Skupiska muszli w jeziorze Tanganika i ich mieszkańcy

Ogromne złoża muszli, zalegające w wielu partiach dna jeziora Tanganika wydają się bardzo spokojną, niemal wymarłą strefą. Jest tak jednak tylko z pozoru. Tworzone przez wieki podwodne "pola" muszlowe to dom dla niezwykle interesujących, chociaż niewielkich ryb. Zachowanie i temperament muszlowców doskonale potwierdzają tezę, że rozmiary nie mają nic wspólnego z siłą charakteru i indywidualnością.

Dla najmniejszych ryb muszle ślimaków są ekwiwalentem jaskiń i podstawowym domem. Dla innych, większych, mogą być miejscem składania ikry - jeśli tylko są wystarczająco duże. W wielu wodach nie jest to jednak dom trwały. Zazwyczaj dzieje się bowiem tak, że gdy umiera wodny ślimak, jego ciało szybko ulega rozkładowi. Niedługo potem niszczeje jego muszla. W Tanganice ma miejsce sytuacja zgoła odmienna - wysoka alkaliczność wód tego jeziora i duża zawartość wapnia powodują, że muszle wręcz konserwują się. W ten sposób na dnie jeziora tworzą się mniej lub bardziej rozległe "pola" muszli. Te cmentarze ślimaków potrafią liczyć nawet tysiące lat. Zaskakują jednak czymś jeszcze.

Zbawienny mięczak

Jakkolwiek jezioro zamieszkuje wiele gatunków ślimaków, muszle tylko kilku z nich są wystarczająco duże, by mogły być przydatne dla najmniejszych nawet pielęgnic. Zdecydowanie najistotniejszym - choć rzecz jasna mimowolnym - dobrodziejem małych pielęgnic jest ślimak Neothauma tanganyicense. Wygląd jego muszli najprościej porównać do tego, którą nosi popularny lądowy winniczek (Helix pomatia). Jest dość okrągła i zaopatrzona w duży otwór, wystarczający do tego, by mała ryba mogła dostać się do środka. Z takiego schronienia korzysta narybek wielu gatunków ryb, a także najmniejsze pielęgnice świata - muszlowce. Te ostatnie najczęściej są na tyle małe, że mieszczą się w muszli, czemu też zawdzięczają swój ewolucyjny sukces. Na otwartych przestrzeniach łatwo paść ofiarą szybkiego drapieżcy - chyba, że jest się odpowiednio szybkim lub małym. Atutem muszlowców jest oczywiście to, że są filigranowe.
Neothauma tanganyicense jest największym dobrodziejem pielęgnic, bo to jego muszle w największym stopniu wypełniają partie dna jeziora Tanganika. Można je znaleźć tak na piaszczystym, jak i na mulistym podłożu jeziora, a także (rzadziej) wśród skał. Sposób rozmieszczenia muszli i ich ilość w danym miejscu definiuje trzy środowiska, które choć podobne, to zamieszkane są przez inne gatunki ryb.

Muszlowce w Polsce

W polskich sklepach najczęściej dostępne są:
- muszlowiec wielkooki (Lamprologus ocellatus)
- muszlowiec krótki (Neolamprologus brevis)
- muszlowiec wielopręgi (Neolamprologus multifasciatus)

U hodowców dostępnych jest wiele innych gatunków, ale nie są one jeszcze łatwo dostępne w handlu. Warto też wspomnieć, że L. ocellatus i N. brevis występują w kilku odmianach barwnych, które coraz częściej można spotkać w Polsce. Dbajmy o to, by nie wprowadzać zamieszania - nie mieszajmy ze sobą różnych odmian.

Mikrospołeczności na dnie jeziora

Na większych głębokościach, choć nie tylko, spotkać można ogromne skupiska muszli, pozlepianych wytrącającym się z wody osadem wapiennym. W wielu przypadkach osad ten narasta tak bardzo, że aż zamyka wnętrze muszli. Tym samym staje się ona bezużyteczna dla muszlowców. Dlatego też, mimo najliczniej występujących muszli, obszar ten bywa często stosunkowo słabo zasiedlony. Występujące tu skupiska muszli mogą mieć... kilka kilometrów długości oraz kilka metrów grubości, tworząc jeden wielki, podwodny "dywan" wapienny. W jego zakamarkach schronienie znajduje m.in. narybek szczelinowców z rodzaju Telmatochromis, którego przedstawicieli często spotyka się w okolicach wielkich skupisk muszli. Szczególnie często widuje się tu Telmatochromis brichardi, T. bifrenatus, T. vittatus i T. temporalis. Ryby te często spotyka się także w obszarach skalnych.
Rozległe złoża muszli to także mieszkanie dwóch gatunków muszlowców, które zwie się haremowymi. To Neolamprologus multifasciatus i jego bliski kuzyn N. similis. Ryby te, na pierwszy rzut oka identyczne, różnią się od siebie ilością pasków na ciele i ich ułożeniem. Oba gatunki prowadzą bardzo interesujące życie - prawie zawsze znajduje się je w koloniach. Każda z nich ma z reguły maksymalnie 20 sztuk i żyje zgodnie, choć w ścisłej zależności hierarchicznej. Ryby te nazywa się haremowymi, ponieważ dominujący samiec "zarządza" kolonią, a uległe samce zajmują zazwyczaj muszle umieszczone na uboczu. Samiczki przebywają w rewirze samca dominującego, czasem jednak odłączają się i mieszkają z innymi samcami. Cała rodzina jest bardzo przywiązana do zajmowanego przez siebie, niedużego rewiru. Młode od razu po wypłynięciu z muszli dołączają do rodziny i nie są atakowane przez rodziców. W kolonii jedna ryba zajmuje zazwyczaj jedną muszlę, a gdy tylko w bezpośredniej okolicy zaczyna brakować domostw, część osobników przenosi się, osiedla gdzie indziej i zakłada w ten sposób nową, małą kolonię.

Ukraść... samiczkę

Drugi typ biotopu związanego z muszlami jest dla akwarystów jeszcze bardziej interesujący. Składają się na niego luźno rozmieszczone muszle, skupione blisko skał (do 15 metrów wgłąb jeziora), najczęściej w ilości kilku - kilkunastu sztuk. To właśnie takie środowisko starają się najczęściej odwzorować w akwariach posiadacze muszlowców. Okazuje się, że w przyrodzie same ryby tworzą mniejsze skupiska, przenosząc znajdujące się w sąsiedztwie muszle na swoje terytorium. Do ryb najczęściej tu spotykanych należy muszlowiec Lamprologus callipterus, u którego bardzo wyraźny jest dymorfizm płciowy. Samce tego gatunku dorastają nawet do 16 cm. Samiczki nie przekraczają 6 cm, a często mają około 5 cm i to właśnie one zamieszkują muszle.
Co ciekawe, samce L. callipterus można na dwie grupy. Pierwsza to duże, w pełni wyrośnięte osobniki, zakładające na swoim terytorium swoiste składy muszli. Konkurujące samce często podkradają sobie nawzajem nie tylko muszle, ale i... samiczki. Jako, że przez większość czasu przebywają one muszlach, taka "kradzież" oznacza często, że samiec jednocześnie powiększa swój "harem".
Drugą grupę stanowią skarłowaciałe samce, które potocznie nazywane są bandytami. Często w jeziorze łączą się w duże grupy - także z samcami młodymi - które, dzięki szybkości i dużej liczebności, są w stanie w bardzo dużym tempie zjeść narybek innych pielęgnic czy też zapłodnić samice w haremie dużego samca własnego gatunku. Stada tych ryb potrafią siać prawdziwe spustoszenie.
W omawianej strefie spotyka się też Lepidiolamprologus boulengeri, L. hecqui i L. meeli. Innym jej mieszkańcem jest Lamprologus calliurus. Podobnie, jak w przypadku L. callipterus, samiec jest znacząco większy od samicy (nawet do 12 cm, samice 5 cm) i nie mieści się w muszli. To zapewne właśnie dlatego oba gatunki wybrały na swą siedzibę miejsca bliskie skał - w razie niebezpieczeństwa samce mogą schronić się między nimi. L. calliurus obiera w posiadanie kilka muszli (najczęściej takich, w których są już samice) i zawzięcie go broni. Samice żyją w muszlach praktycznie przez całe życie.

Ciekawostki

- muszlowiec wielopręgi (Neolamprologus multifasciatus) jest tradycyjnie uznawany za najmniejszą pielęgnicę świata. Od pewnego czasu prymat przyznaje się jednak karłowatej odmianie Neolamprologus brevis
- na muszlowce nierzadko polują młode egzemplarze wodnych kobr, które są w stanie dosięgnąć ryby w ich muszlach. Podobnie czynią młode węgorzyki z rodziny Mastacembelidae
- narybek Neolamprologus similis i N. multifasciatus w chwili zagrożenia często chowa się pod muszlę, a L. meleagris "przypada" do dna i zamiera bez ruchu
- dominujące samce N. multifasciatus pełnią rolę rozjemców w sporach wewnątrz kolonii
- Lamprologus meleagris i L. ocellatus to bardzo bliscy kuzyni, jednak uważne obejrzenie obu ryb wystarczy, by zauważyć znaczące różnice między nimi
- Lamprologus stappersi, będąca pierwotną nazwą L. meleagris, pochodzi z roku 1927 i jako starszy synonim powinna być nazwą obowiązującą. W handlu i potocznej mowie przyjęła się jednak ta nadana później (omyłkowo zresztą)
- oprócz Neothauma tanganyicense, w skupiskach muszli istotną rolę odgrywają muszle ślimaków z rodzaju Lavigeria
- niektóre efektowne odmiany N. brevis i L. calliurus dość późno się wybarwiają, przez długi czas prezentując "zwykłe" barwy
- silny terytorializm Lamprologus signatus i jego kuzynów można zaobserwować także w akwariach. W dużym, czterystulitrowym zbiorniku jednego z autorów para L. signatus broniąca potomstwa z powodzeniem zajęła dla siebie... połowę zbiornika.
- pod koniec lat 90. w zambijskiej części jeziora odkryty został nie znany dotąd gatunek muszlowca. Jego odkrywcą jest Toby Veall, właściciel farmy ryb nad Tanganiką i eksporter.

Nie tylko muszle

Trzeci typ biotopu „muszlowego” stanowią pojedyncze muszle rozproszone na piaszczystym i mulistym podłożu. W tej strefie niemalże każda muszla ma swego właściciela. Pamiętać należy, że dno jeziora nie stanowi w tych miejscach lita skała, lecz piaskowy bądź mulisty substrat. Jest to dość istotne, gdyż wiele z muszlowców lubi zakopywać swoje małe domki. Jak widać, ryby te stanowią niezwykle interesującą grupę pielęgnic i dzięki bardzo ciekawym zachowaniom nikt, kto zdecyduje się na ich hodowlę, nie będzie rozczarowany.
Do grupy muszlowców z tego obszaru należą m.in. często spotykane w akwariach Neolamprologus brevis, L. ocellatus oraz Lamprologus meleagris (syn. L. stappersi). Ryby te zajmują w naturze niewielkie terytorium, którego potem dzielnie bronią przed większymi od siebie gatunkami. W akwariach raczej dobierają się w pary, natomiast w naturze zaobserwowano, jak samce wędrują od jednej samiczki do drugiej. Oznacza to, że potrafią uprawiać swoistą "bigamię", która z pewnością jest dla nich korzystna - prowadzi do przekazania ich materiału genetycznego na szerszą skalę. Zachowanie to nie dotyczy N. brevis, który ściśle dotrzymuje "wierności". Jest to też jedyny gatunek muszlowca, którego samiec i samiczka mieszkają razem w jednej muszli.
W miejscach, gdzie dno jest muliste, występuje między innymi Lamprologus signatus. Mimo niewielkich rozmiarów (samiec ok. 6 cm, samica 4 cm) gatunek ten ma bardzo zdecydowany charakter. Może zajmować zarówno muszle, jak i kopać norki w mule. Ta zaskakująca umiejętność została najpewniej uaktywniona na skutek niewystarczającej ilości odpowiednich do zamieszkania muszli.
Osobniki L. signatus wykazują silne zachowania terytorialne i w czasie wychowywania młodych bywają bardzo agresywne. Krewniacy L. signatus żyjący w tym samym biotopie – Lamprologus laporagramma i Lamprologus kungweensis, również wykazują silne zachowania terytorialne w porównaniu do innych muszlowców ze strefy skupisk muszli.

Postępująca specjalizacja

Jest wiele gatunków ryb, które osiedlają się w pobliżu muszli i wykorzystują je jako miejsce tarła lub schronienie dla narybku. Oprócz wspomnianych już ryb z rodzaju Telmatochromis, są to m.in. Neolamprologus mondabu, N. cunningtoni, N. caudopunctatus, Lepidiolamprologus pleuromaculatus czy gatunku z rodzaju Altolamprologus. Naukowcy zaobserwowali ciekawe zjawisko - te ryby, które żyją pośród muszli, są z reguły mniejsze, ale w sposób naturalny żyją i rozmnażają się. Daje to podstawy do badań, czy w przypadku niektórych gatunków wielkość nie jest aby determinowana w pierwszej kolejności przez otoczenie, nie zaś przez geny. Ciekawym zagadnieniem jest też kwestia szybkości dokonującej się na naszych oczach specjalizacji. Spośród wymienionych ryb zaobserwowano karłowate formy N. mondabu, Telmatochromis temporalis, T. vittatus oraz Altolamprologus compressiceps. Karłowata forma tego ostatniego została już wyodrębiona jako A. compressiceps "shell" (ew. Sumbu) i jest dostępna w handlu.

Marcin Nowacki
Michał Pręgowski

Od autorów: w artykule zastosowane zostało stare nazewnictwo ryb z rodzajów Lamprologus i Neolamprologus. Obecnie prowadzona jest ich gruntowna rewizja, która zaowocuje znaczącymi zmianami taksonomicznymi. Uznaliśmy jednak, że w artykule stara nomenklatura sprawdzi się lepiej. Nie chcieliśmy wprowadzać zamętu, jaki towarzyszyłby prezentacji prowizorycznie tworzonych nazw tymczasowych.


Literatura

Ad Konings "Tanganyika Cichlids In Their Natural Habitat", Cichlid Press, 1998
Ad Konings "Shell - Brooding Cichlids from Lake Tanganyika", T.F.H., 12(522)/1999
Eric Genevelle "Spéciation dans l'Ouest Zambien", http://tanganyika.netliberte.org
Marcin Mączka "Nie tylko stos kamieni", http://www.tanganika.pl

Artykuł ukazał się w "Magazynie Akwarium", numer 4/2002.