Muszlowiec wielkooki - rybi architekt

 

Maja Prusińska

 

Mała rybka z wielkim charakterem - w ten sposób można określić muszlowca wielkookiego. Nie jest on krzykliwie i kolorowo ubarwiony, niezbyt ruchliwy, nie rzuca się w oczy, również jego kształt nie jest zachwycający dla przeciętnego klienta sklepu akwarystycznego. Dodatkowo z powodu specyficznych wymagań oraz dość dużej agresji nie nadaje się do akwarium "towarzyskiego". Niemniej muszlowiec ten coraz częściej pojawia się w naszych sklepach, wzrasta także grono akwarystów, którzy z powodzeniem go hodują. Czemu zatem zawdzięcza on swą popularność? Najprawdopodobniej czynnikiem tym jest właśnie jego niepowtarzalny "charakter" (porównanie do psa zwanego ratlerkiem oddaje go w dużej mierze) oraz niesamowite zdolności architektoniczne. Aby móc obserwować zachowanie muszlowca wielkookiego należy najpierw odpowiednio przygotować mu "teren budowy". Aby zapewnić mu warunki jak najbardziej zbliżone do naturalnych, należy tak urządzić akwarium, by muszlowiec miał gdzie się ukryć. Jako kryjówki dobrze sprawdzają się muszle winniczków (Helix), "ampularii" (Pomacea) oraz podobnej wielkości muszle ślimaków morskich z otworami o kształcie owalnym lub okrągłym. Warto pamiętać o tym, że na jednego muszlowca powinny przypadać co najmniej dwie muszle. Jako podłoże najlepiej użyć piasku, którego warstwa może sięgać nawet do 6-8 cm. Aby uniknąć powstawania stref beztlenowych w tak głębokiej warstwie podłoża piaskowego, dobrze jest zaopatrzyć się w ślimaki zwane świderkami (Melanoides), które przemieszczając się w podłożu zapewnią jego mieszanie. Rewiry poszczególnych muszlowców można oddzielić skałkami, wówczas ryby nie będą się widziały i ich agresja wobec siebie zostanie nieco zmniejszona. W warunkach naturalnych samce muszlowca wielkookiego obejmują dość duże rewiry - nawet o długości 100 cm, przeganiając z nich konkurentów. W zbyt małym lub skąpo urządzonym akwarium ten wielki terytorializm może sprawiać kłopoty i skończyć się śmiercią słabszych ryb. Oczywiście dobrane pary muszlowców wielkookich można trzymać w niewielkich akwariach (30-40 l), jednak należy zapewnić w nim schronienia dla narybku. Wprawdzie w warunkach naturalnych samce opiekują się młodymi po ich wypłynięciu z muszli, jednak w akwarium dość często obserwuje się kanibalizm.

Gdy mamy już odpowiednio urządzone i dojrzałe akwarium, wówczas można wpuszczać ryby. Od tego momentu zacznie się nasza obserwacja, a zapewniam, ze jest co oglądać!

Pierwszym etapem przygotowania kryjówki przez muszlowca jest ocena muszli. Ryba opływa ją kilkakrotnie, zagląda do środka, ogląda bardzo dokładnie z każdej strony. Jeśli muszla jest zbyt mała lub ma niewłaściwy kształt (np. niektóre muszle morskich ślimaków mają otwór w kształcie szczeliny), wówczas rybka pozostawia ją i zaczyna interesować się inną.

Pierwszy rekonesans - oglądanie muszli i wybór tej najlepszej...
Zdjęcie: Artur Białosiewicz (c). Umieszczono dzięki uprzejmości AkwaFoto

Gdy wybrana muszla spełnia wymogi muszlowca, wówczas zaczyna się faza projektowania i pomiarów. Ryba ustawia się przed muszlą pod kątem 45 stopni, dotykając ogonem piasku, a pyskiem brzegu otworu muszli. W ten sposób dokonuje oceny położenia muszli w przestrzeni oraz decyduje w jaki sposób przebiegać mają dalsze prace. Pomiary takie zwykle nie trwają długo i w pewnym momencie zauważyć możemy etap następny, czyli przesuwanie muszli.

Przesuwanie muszli polega na silnym pchaniu jej brzegu, przy czym siłą napędową są wówczas płetwy - ogonowa, brzuszne i piersiowe, które wykonują bardzo intensywne ruchy.

Muszlowiec przesuwa muszlę chwytając pyskiem jej brzeg.
Zdjęcie: Artur Białosiewicz (c). Umieszczono dzięki uprzejmości AkwaFoto
Efekt przesunięcia - muszla ma otwór skierowany w inną stronę, i jest bliżej przedniej szyby.
Zdjęcie: Artur Białosiewicz (c). Umieszczono dzięki uprzejmości AkwaFoto

W efekcie tego etapu muszla zaczyna się obracać, otwór znajdzie się w zupełnie innym położeniu, ponadto muszlowiec może zbliżyć do siebie kilka muszli pierwotnie znacznie od siebie oddalonych.

Gdy muszla jest już odpowiednio ustawiona, wówczas rozpoczyna się kolejny etap organizacji kryjówki czyli podkopywanie. Jest to najdłużej trwający etap pracy muszlowca. Wybiera on w tym czasie piasek pyskiem spod muszli i wypluwa go w miejscu oddalonym o kilka centymetrów. W efekcie takich działań pod muszlą tworzy się lej, sięgający często do samego dna akwarium (gdy warstwa piasku jest zbyt cienka).

Początek podkopywania muszli - piasek jest przenoszony w pysku i wypluwany kilka centymetrów od muszli
Zdjęcie: Artur Białosiewicz (c). Umieszczono dzięki uprzejmości AkwaFoto
Wyraźnie widoczny lej pod muszlą - efekt kopania
Zdjęcie: Artur Białosiewicz (c). Umieszczono dzięki uprzejmości AkwaFoto

Gdy muszla już znajdzie się na odpowiednim poziomie względem powierzchni podłoża, wówczas rozpoczyna się najbardziej efektowny etap prac, czyli zakopywanie. W zasadzie odbywać się ono może na dwa sposoby: pierwszy sposób to przynoszenie piasku w pysku i wypluwanie go wokół muszli. Drugi sposób, znacznie częściej występujący u muszlowca wielkookiego to zakopywanie przy pomocy płetw. Ryba ustawia się tyłem do muszli i dzięki silnym i energicznym ruchom ogona oraz płetw brzusznych wzbija fontanny piasku, które opadają wokół muszli. Widok ten jest niepowtarzalny!

"[...] dzięki silnym i energicznym ruchom ogona oraz płetw brzusznych wzbija fontanny piasku"
Zdjęcie: Artur Białosiewicz (c). Umieszczono dzięki uprzejmości AkwaFoto

Po każdej "fontannie" muszlowiec ogląda efekty swoich działań, kontynuując je aż do prawie zupełnego zakopania muszli. W rezultacie powstaje wspaniała kryjówka - w piasku widoczny jest jedynie otwór muszli, w którym ryba znika błyskawicznie w razie zagrożenia.

Wizytacja okopanej muszli.
Zdjęcie: Artur Białosiewicz (c). Umieszczono dzięki uprzejmości AkwaFoto

Gdy muszlowiec ma już przygotowane jedno schronienie, wówczas zwykle zaczyna interesować się drugą muszlą. Powtarza wszystkie etapy pracy aż do uzyskania dwóch, położonych blisko siebie kryjówek.

Efekt końcowy: jedna muszla zupełnie zakopana, druga służyć będzie jako kryjówka
Zdjęcie: Artur Białosiewicz (c). Umieszczono dzięki uprzejmości AkwaFoto

Pozostałe muszle znajdujące się w pobliżu zostaną zakopane całkowicie wraz z otworami, aby żadna inna ryba nie mogła z nich skorzystać.

Muszlowce wielkookie są rybami o tak silnym terytorializmie, że nie wahają się atakować ręki włożonej do akwarium. Ich pyski wyposażone, jak u wszystkich Lamprologini, we wspaniałe, zagięte zęby (tzw. canines - psie zęby), w czasie ataku potrafią dość mocno uszczypnąć. Nie jest to szczególnie bolesne, niemniej może bardzo wystraszyć podczas prac porządkowych w akwarium.

Polecam wszystkim akwarystom tę rybkę z charakterem!

 


Maja Prusińska, (c) 2001

Artykuł ukazał się w 23 numerze "Naszego Akwarium" w sierpniu 2001r.