Poniższy tekst jest kopią listu wysłanego do redakcji "Naszego Akwarium" przez Tomasza Kwietnia i Marcina Mączkę w dniu 31 marca, 2000. Jest to polemika z artykułem autorstwa Romana Pawlaka pt. "Tropheus", z nru 6/2000. List ten ukazał się w 7 numerze "Naszego Akwarium" z 2000 roku.


Droga Redakcjo.

Z zainteresowaniem przyjęliśmy fakt pojawienia się na łamach Waszego pisma kolejnego artykułu związanego z pielęgnicami jeziora Tanganika. Z tym większym, że szczególnie interesujemy się przedstawicielami rodzaju Tropheus. Jednakże niektóre fragmenty opublikowanego w ostatnim numerze pisma tekstu pt. "Tropheus" autorstwa Pana Romana Pawlaka, budzą w nas pewne kontrowersje. Dlatego też pozwalamy sobie za pośrednictwem Państwa podjąć dyskusję z autorem.

Roman Pawlak na wstępie podaje informację, że w rodzaju Tropheus wyróżnia się osiem gatunków. Niestety nie jest to do końca prawda. Po pierwsze, zaprezentowany podział nie jest oficjalnie obowiązującym. Przyznajemy, że ten oficjalny jest obiektem szerokiej krytyki. Niemniej jednak, należy zauważyć, że zaprezentowany w artykule pogląd jest jedynie propozycją autorstwa Ada Koningsa. A powszechnie wiadomo, że sam Ad Konings w przeciągu ostatnich kilku lat, zmieniał już kilkakrotnie stanowisko w sprawie podziału rodzaju Tropheus. Po drugie, wielu równie znanych i uznanych autorów publikacji tematycznie związanych z pielęgnicami jeziora Tanganika, ma zgoła odmienne poglądy np. Staeck, Hermann czy Brichard.

Zgadzamy się oczywiście z autorem, że taksonomia rodzaju Tropheus jest pogmatwana i stanowi niezwykła łamigłówkę. Nawet dotychczas przeprowadzone badania genetyczne, nie przyniosły oczekiwanych efektów. Z różnych bowiem przyczyn, ich wyniki nie były akceptowane przez żadną ze stron sporu, którego losy obserwujemy w kolejnych zachodnich publikacjach. Dlatego uważamy, że korzystnym byłoby zaprezentowanie również opinii innych autorów.

Kolejna sprawa, która budzi nasze wątpliwości. Autor opisuje migracje tych ryb wzdłuż brzegów, prawdopodobnie podając to za Koningsem ("Tanganyika cichlids in their natural habitat"). Tymczasem w innym swoim artykule Ad Konings opisuje, jak różnicują się odcieniem osobniki odmiany T. sp. "black" Bulu Point, wzdłuż strefy swego występowania. Ten fakt raczej wskazuje na to, że owe populacje się nie tylko nie przemieszczają, ale że w ewidentny sposób związane są z miejscem występowania. Być może jesteśmy właśnie świadkami tworzenia się nowych odmian barwnych. Nawiasem mówiąc, nie jest to pierwsza już niezgodność pomiędzy różnymi artykułami Koningsa.

Dalej autor pisze, że Konings obserwował taką żerującą ławicę złożoną z Tropheus moori, Tropheus brichardi, Tropheus annectens, Tropheus sp. "red" i Tropheus sp. "black". Wystąpił tu ewidentny błąd w tłumaczeniu książki Koningsa "Tanganyika cichlids in their natural habitat", gdzie jest napisane: "I have seen foraging schools formed by T. moori, T. brichardi, T. annectens, T. sp. "red", and by T. sp. "black". Nie wynika z tego, że widywał je razem, co jest dość oczywiste dla kogoś, kto choć pobieżnie zorientowany jest w rozmieszczeniu poszczególnych gatunków w jeziorze. Dalej autor pisze, że takie ławice widuje się rzadko. Natomiast Konings w swojej książce, na podstawie, której w dużej mierze oparto ten artykuł, jest dokładnie odmiennego zdania.

Nieco dalej Roman Pawlak pisze, że T. annectens i T. brichardi najlepiej trzymać z jednym dominującym samcem w akwarium, natomiast inne gatunki mogą być trzymane w proporcji samców jak 1:1, lub z przewagą samic. Tak samo podaje Ad Konings we wspomnianej już wcześniej książce. Jednakże, co jest szczególnie ciekawe, w innym swoim artykule "The genus Tropheus" z "Cichlids yearbook Vol. 2" Konings podaje coś wręcz przeciwnego. W tym opracowaniu przeczytać możemy, że większość gatunków Tropheus należy trzymać z przewagą samic, z wyjątkiem T. brichardi, które hoduje się w równym stosunku płci. Zatem i w tej kwestii bardzo korzystne byłoby zapoznanie się również z opiniami innych autorów. Wśród wielu hodowców rozpowszechniona jest opinia, aby trzymać możliwie najmniej samców, przy dużej przewadze samic.

W akapicie o żywieniu Tropheusów powtórzona jest opinia Koningsa z jego książki "Tanganyika cichlids in their natural habitat", że ryby te należy karmić tylko raz dziennie. Co ciekawe, niedawna dyskusja mająca miejsce na łamach międzynarodowej grupy dyskusyjnej "Tropheus", dotycząca właśnie częstotliwości karmienia tych ryb wykazała, iż zdecydowana większość hodowców optuje za możliwie częstym (nawet do 6 x dziennie) karmieniem. Warunkiem jest jednak, naprawdę niewielka ilość jednorazowo podawanego pokarmu, taka by zjedzona była w ciągu 15-20 sekund. Takie podejście wydaje się bardziej uzasadnione, jako że jest zbliżone do warunków naturalnych, w których Tropheusy niemal bez przerwy pobierają pokarm, obskubując skały z glonów. Obserwowano również, że jednorazowe podawanie dziennej dawki pokarmu powodować może stany chorobowe u tych wrażliwych ryb.
Skrupulatny czytelnik może również odnieść wrażenie po przeczytaniu artykułu, że minimalny zbiornik dla T. moori to... 10 tysięcy litrów!

No bo tak: trzeba trzymać co najmniej 10 ryb, po równo samic i samców, a to oznacza 5 samców. Rewir samca ma średnicę ok. 2 metrów. Jak łatwo policzyć rozmiar dna takiego akwarium wynosiłby 2x10 metrów, co przy, powiedzmy 50 cm wysokości, daje właśnie 10 tysięcy litrów. Oczywiście nie jest aż tak źle. Ale właśnie takiej podstawowej dla akwarysty informacji naszym zdaniem zabrakło w artykule.

Pielęgnice afrykańskie są niezmiernie ciekawym obiektem badań, wskazują na to opinie różnych badaczy, często różniące się od siebie diametralnie. Jak już wspomniano, sam Ad Konings wielokrotnie zmieniał zdanie, co zapewne było wynikiem weryfikacji własnych, poprzednich obserwacji. Dlatego bardzo pożyteczne byłoby, gdyby pan Roman Pawlak oparł swoj artykuł na większej liczbie źródeł, a nie tylko na jednej pozycji. Ten zarzut nie jest pomyłką z naszej strony. Pomimo pozornie bogatej bibliografii, która autor przedstawił na końcu artykułu, jest to fakt oczywisty. Prezentowany tekst Romana Pawlaka jest w około 90% dosłownym, lub niemal dosłownym tłumaczeniem książki Ada Koningsa "Tanganyika cichlids in their natural habitat". Większa część akapitu pierwszego, cały drugi akapit, trzeci, czwarty, piąty, szósty, siódmy, ósmy, dziesiąty, jedenasty, część trzynastego, cały czternasty i piętnasty (ostatni) to właśnie taki dokładny, lub niemal dokładny przekład dwóch rozdziałów tej książki (strony 51, 54, 71, 74, wydanie z 1998 roku).

Rozumiemy, że Autor otrzymał licencję na tłumaczenie książki Ada Koningsa, i bardzo się z tego cieszymy, ponieważ przetłumaczenie i wydanie tej nietuzinkowej pozycji byłoby wielkim wydarzeniem na naszym rynku literatury akwarystycznej. Jednakże zastanawiający jest fakt, iż pod artykułem nie znajduje się nazwisko rzeczywistego autora tj. Ada Koningsa, który z pewnością pod konsekwentnie i bezbłędnie przetłumaczonym własnym tekstem by się podpisał. Wierzymy ze jest to jedynie niedopatrzenie ze strony redakcji. Ze swej zaś strony, solennie obiecujemy bezinteresowną pomoc przy dalszym tłumaczeniu książki, o ile oczywiście zajdzie taka potrzeba.

Serdecznie pozdrawiamy,
Tomasz Kwiecień i Marcin Mączka, Szczecin.