Rodzaj Tropheus

Ad Konings

 


Artykuł ten jest opublikowany na The Cichlid Room Companion. Przetłumaczony i opublikowany tutaj za zgodą Ada Koningsa i Cichlid Room Companion.

This article has been translated and published here with the kind permission of Ad Konings and Cichlid Room Companion.

 

Tropheus moori Murago - fot. Ad Konings

Ryby z rodzaju Tropheus od wielu lat są jednymi z najbardziej popularnych pielęgnic wśród akwarystów. Wielu z nich hoduje wyłącznie gatunki z rodzaju Tropheus. Pomimo, że wyróżnia się tylko sześć gatunków, przynajmniej cztery z nich wykazują ogromne zróżnicowanie geograficzne. Na szczęście większość akwarystów zna ten fakt, i rzadko trzymają przedstawicieli różnych odmian tego samego gatunku w jednym akwarium. Doprowadzić by to mogło do krzyżówek.

Przedstawiciele rodzaju Tropheus zasiedlają większość skalistych brzegów. Oprócz Tropheus duboisi, zamieszkują do 10 metrów głębokości. Nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale również z uwagi na pożywienie, ich występowanie ograniczone jest do skał. Nawyki żywieniowe Tropheus duboisi nie są dokładnie zbadane, ale pozostałych gatunków są znane. T. moori, T. brichardi, T. polli, i T. sp. "Black" żywią się glonami, z których strzygą skaliste podłoże. T. annectens, który występuje wyłącznie na zachodnim, kongijskim brzegu jeziora, jest blisko spokrewniony, a może nawet stanowi jeden gatunek z T. polli, i zachowuje się bardzo podobnie do niego. Tropheus wchodzą w interakcje pokarmowe z rybami z rodzaju Petrochromis. Te żywią się jednokomórkowymi glonami, przeczesując podłoże, oczyszczają je w ten sposób z osadów nieorganicznych, ułatwiając dostęp do pożywienia rybom z rodzaju Tropheus (Takamura, 1984).

Samiec Tropheus brichardi z wysp Kavalla, Kongo - fot. Ad Konings

W sztucznym środowisku akwarium, T. moori z południowej części jeziora, i T. sp. "Black" z północnej, są zdecydowanie terytorialnymi rybami. Najsilniejsze samce zwykle dzielą przestrzeń akwarium pomiędzy siebie, pozostawiając obszary graniczne ich terytoriów dla samic i slabszych samców. Rewiry w akwarium mają średnicę ponad 60 cm. W naturze ich terytoria nie są tak wyraźnie zaznaczone. Chociaż samce mają swoje terytoria, gdzie odbywają gody, i gdzie zbierają pożywienie, to jednak nie zawsze przepędzają z nich współplemieńców. Czasami można obserwować grupę od 20 (T. sp. "Black") do 100 (T. moori) ryb żerujących na tej samej skale. W naturze T. brichardi i T. polli są stale terytorialne, i, szczególnie T. brichardi, są trudne do hodowli w małych grupach w akwarium.

Wielu akwarystów dąży do utrzymania rozradzającego się stadka ryb jakiejś odmiany któregoś z gatunków. Nie tylko z powodu zależności wewnątrz grupy, ale również dla rozładowania agresji między samcami, korzystne jest trzymanie stada tak licznego, jak to możliwe. Jeżeli dla każdej ryby przydzielimy 25 do 40 litrów wody, możemy hodować zrównoważoną grupe, a zbiornik ma wszelkie cechy akwarium dekoracyjnego. Jaskinie nie są potrzebne, bo nie dają schronienia prześladowanym osobnikom; tylko dominujące samce zajmują jaskinie. Kamienie powinny być rozmieszczone w kilku, wyraźnie odgraniczonych grupach. Każda taka grupa, o średnicy ok. 50 cm będzie uznana jako terytorium jednego samca.

Często trzyma się więcej samic, niż samców. Jest to korzystne dla większości gatunków z rodzaju Tropheus, ale nie zawsze dla T. brichardi. Ten gatunek najlepiej trzymać z jednakową liczbą samców i samic*.

Przed wprowadzeniem stada Tropheus do akwarium, wszystkie ryby powinny być w dobrej kondycji, albo przynajmniej w takiej samej kondycji, i wszystkie należy wprowadzić jednocześnie. Wprowadzanie nowych osobników do grupy w późniejszym czasie nie powinno mieć miejsca! Nowo wprowadzona ryba zaburza dotychczasową hierarchię w stadzie, i może być ścigana przez resztę ryb. Jeżeli do tego nowa ryba pochodzi z jeziora, i nie była wystarczająco długo kwarantannowana, zwykle szybko kończy się to jej śmiercią. Jest to najważniejszy problem, z jakim borykają się hodowcy ryb z rodzaju Tropheus.

Ryby pochodzące z jeziora, bądź ryby trzymane z nimi, mają wiele różnych pasożytów. W naturze żyją one w równowadze z systemem immunologicznym gospodarza, i rzadko rozrastają się do groźnych ilości. Obecność tych niewielkich ilości pasożytów sprawia, że organizm gospodarza utrzymuje ich liczebność pod kontrolą, chociaż nie jest na nie całkowicie uodporniony. Ryby w akwarium niemal nie mają pasożytów, dlatego brakuje im tej częściowej odporności na nie. Kiedy taka ryba z odłowu trafia do akwarium z innymi rybami, zostaje osłabiona przez ataki "starych" osobników. Powoduje to spadek odporności na pasożyty, i rozwój zakażenia. Nowo wprowadzona ryba może na skutek tego zginąć, ale ponadto zakażeniu mogą ulec nieodporne ryby dotychczas zamieszkujące akwarium. W ten sposób pojedyncza ryba może doprowadzić do wyginięcia starego, ustabilizowanego stada. Dlatego nigdy nie należy wprowadzać nieleczonej ryby z odłowu do akwarium z innymi osobnikami. Niektóre pasożyty są typowe tylko dla określonego gatunku, inne mogą zakażać różne gatunki. Pielęgnice babki (Goby cichlids: Eretmodus, Spathodus, Tanganicodus), Petrochromis, Simochromis i Pseudosimochromis mogą przenosić drobnoustroje, na które wrażliwe są Tropheusy. Jest wiele metod "oczyszczania" złowionych ryb z pasożytów, ale wszystkie wymagają kwarantanny. Ryba z odłowu, u której pasożyty pozostają w równowadze z systemem odpornościowym, może być ich pozbawiona przez ich zabicie, lub można ograniczyć możliwość reinfekcji, gdy pasożyty opuszczają ciało żywiciela w którymś ze stadiów swego rozwoju. Jednak, żeby to zrobić, trzeba wiedzieć z jakimi pasożytami mamy do czynienia. W przypadku ryb z rodzaju Tropheus stosowanie antybiotyków o szerokim spectrum, i środków przeciwpierwotniakowych nie jest zwykle skuteczne w ograniczaniu rozprzestrzeniania się choroby. Drobnoustrój dziesiątkujący Tropheusy wydaję się być wysoce zakaźnym wirusem, lub pasożytem. Wielu akwarystów próbowało wielu środków do leczenia swych ryb, czasem z sukcesem. Rozumowanie nasuwa przypuszczenie, że zwykle dochodzi do wielu infekcji, dlatego stosowanie jednego antybiotyku nie likwiduje skutecznie choroby u wszystkich ryb.

Tropheus sp. "Black", odmiana geograficzna z okolic Kiryzy, półwysep Ubwari - fot. Ad Konings

Jak już wspomniano, ryba może być również leczona przez niedopuszczenie do powtórnej infekcji gospodarza. Jeżeli pasożyt nie może znaleźć żywiciela, ginie. Okres zdolności do wywoływania zakażenia u różnych pasożytów może być różnie długi, ale u tych atakujących Tropheus wydaje się być stosunkowo krótki. Moje własne doświadczenia, oraz obserwacje Hansa Herrmanna mówią, że biologiczne filtry zraszające znacząco hamują rozprzestrzenianie się choroby. Może być to wyjaśnione w ten sposób, że drobnoustroje są zabierane do systemu filtracyjnego. Z naszych obserwacji wynika, że woda powracająca z filtra jest wolna od patogenów. Im więcej wody przepływa przez filtr, tym szybciej jest ona oczyszczana z pasożytów. Jeżeli godzinowy przepływ przez filtr równa się objętości akwarium, wówczas osiąga się optymalne oczyszczanie. Nie wiadomo, czy szybszy przepływ poprawia wydajność, natomiast wiadomo, że wolniejszy ją zmniejsza.

Tak więc, ryby z odłowu mogą być wyleczone przez kwarantannę w zbiorniku z filtrem zraszającym; nawet jeżeli ten zbiornik jest częścią ogólnego systemu filtracyjnego! Ważną rzeczą jest, żeby trzymać ryby w akwarium kwarantannowym przez co najmniej 2 miesiące, i używać osobnych siatek, tylko dla tego zbiornika. Jeżeli uda nam się zapobiec mieszaniu wody z różnych zborników, w rezultacie będziemy mieli zdrowe ryby.

 

Piśmiennictwo:

- Takamura, (1984) Interspecific relationships of aufwuchs-eating fishes in Lake Tanganyika. Env. Biol. Fish. 10 (4); pp 225-241
- Yamaoka, (1983) Feeding behaviour and dental morphology of algae scraping cichlids (Pisces: Teleostei) in Lake Tanganyika. Ap. Study Monogr. 4; pp 77-89.

 

(c) Ad Konings, 1995. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

Tłumaczenie: Tomasz Kwiecień

 


*w książce wydanej w trzy lata po napisaniu tego artykułu, "Tanganyika cichlids in their natural habitat", Ad Konings twierdzi coś wręcz przeciwnego, mianowicie, że w przypadku T. brichardi najlepiej hodować grupę z jednym tylko dominującym samcem (przyp. tłumacza)