Neolamprologus brevis - mała ryba o silnym charakterze

Jacek Dras

 

Zanim zacznę opisywać zwyczaje i warunki życia tego muszlowca, chciałbym najpierw napisać kilka słów o tym dlaczego zainteresowałem się tą grupą pielęgnic.

Większość osób, które mają nieczęstą okazję wiedzieć jakieś muszlowce w polskich sklepach akwarystycznych, po jednym rzucie oka rozczarowana odwraca wzrok w stronę akwariów z bardziej kolorowymi, a tym samym bardziej atrakcyjnymi wizualnie przedstawicielami podwodnego świata. Trudno im się dziwić, bo cóż może być ciekawego w tych małych, żwawo przemykających przy dnie srebrzystych rybkach, które natura wyposażyła w zestaw pasków i kropek na ciele, oraz nieodłączny, zawadiacki grymas pyszczka... ?

Istnieje jednak powód, dla którego niektórzy akwaryści cierpliwie poszukują upatrzonego wcześniej w literaturze gatunku muszlowca. Powodem tym są ciekawe warunki życia i niezwykłe zachowanie tych ryb tak w naturze, jak i w akwarium. Nabyta przez nie z upływem tysięcy lat ewolucji umiejętność wykorzystania pustych muszli ślimaków jako kryjówek, miejsca tarła a następnie wychowu narybku, daje akwaryście dużo satysfakcji z obserwacji ich pełnego niespodzianek podwodnego życia. Gatunkiem który ja zdecydowałem się hodować, był właśnie Neolamprologus brevis...

W naturze muszlowce te zamieszkują połacie piaszczystego dna gdzie w dużej ilości zalegają puste muszle ślimaków z rodzaju Neothauma. Ryby te są szeroko rozpowszechniona praktycznie na całej długości zachodniego wybrzeża jeziora Tanganika. W akwarium sprawdzanym i polecanym podłożem jest średniej grubości (1-2 mm) piasek koralowy, ze względu na korzystny wpływ na stabilizację parametrów chemicznych wody. Oczywiście w przypadku problemów z zdobyciem piasku koralowego jako podłoża można użyć zwykłego piasku. Jaki jest skład chemiczny wody w jeziorze Tanganika i w jaki sposób te warunki można odwzorować w akwarium, radzę doczytać w artykule Tomasza Bauera.

Neolamprologus brevis osiągają dojrzałość płciową w wieku około 12 miesięcy. Są to muszlowce monogamiczne, co oznacza, że samce żyją w trwałych związkach z samicami i nie tworzą grup haremowych. W związku z tym zalecane jest utrzymywanie proporcji płci w stosunku zbliżonym do 1:1.

Bardzo ciekawe i czasem nawet zabawne sytuacje można obserwować, gdy w pobliżu rewiru zajętego przez dobraną parę osiedli się samotna samica. W chwilach gdy w pobliżu nie ma jej konkurentki, w pełni wybarwiona i z nastroszonymi płetwami wabi ona samca w stroną swojej muszli. Samce nigdy nie dają takim samicom do zrozumienia, że mają coś przeciwko takim formom ich adorowania. Innego zdania są z kolei ich stałe partnerki, bo natychmiast gdy w końcu zauważą taką próbę przejęcia ich partnera, rzucają się agresywnie na wabiącą konkurentkę. Wywiązuje się z tego zazwyczaj krótka walka, w którą po kilku sekundach włącza się samiec, zawsze stając po stronie swojej stałej partnerki i zdecydowanie przepędzając z rewiru jeszcze chwilę wcześniej tolerowaną, obcą samicę. Jako, że obserwowałem w swoim akwarium opiekę takiej samotnej samicy nad własnym narybkiem, oznacza to, że czasem jednak udaje się nakłonić jakiegoś samca do zdrady stałej partnerki.

Dobrane, stałe pary przystępują do kolejnych tareł regularnie, w odstępach około 20-30 dniowych. Wylęg młodych z ikry następuje po dwóch, trzech dniach w temperaturze 26-27 C. Fakt złożenia ikry można łatwo wykryć dokładnie obserwując zachowanie rodziców, w tym szczególnie samicy. W charakterystyczny sposób, ustawiona w wejściu muszli, samica intensywnie wachluje wszystkimi płetwami, co ma na celu wywołanie cyrkulacji wody wewnątrz muszli, a tym samym jej odświeżenie i lepsze dotlenienie wnętrza gdzie znajduje się ikra lub już wykluty narybek.

Rodzice opiekują się potomstwem tylko do chwili, gdy opuści ono muszlę rodzinną, zazwyczaj w ilości 10-20 sztuk. W przypadku moich muszlowców miało to miejsce przeważnie 8-10 dni po wylęgu. Młode mają wtedy rozmiar 4-6 mm. Czytałem jednak opisy hodowców u których młode opuszczały muszle rodziców dopiero po 15-20 dniach. Narybek osiąga rozmiar 1.5-2 cm w wieku około trzech miesięcy..

Trudno ocenić, czy narybek sam opuszcza muszlę, czy jest z niej przepędzany przez rodziców. Bardziej prawdopodobny wydaje mi się ten pierwszy wariant. Natychmiast potem rodzice tracą zainteresowanie swoim potomstwem, a często nawet zaczynają na nie polować. Narybek przez pierwsze dni od opuszczenia muszli rodziców jest przeźroczysty i w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia zamiera w bezruchu na dnie stając się niewidocznym dla agresorów. Dopiero po jakimś czasie, w miarę wybarwiania się, na ciałach młodych ryb zaczynają się pojawiać pionowe pręgi, a sam narybek zaczyna szukać schronienia za przeszkodami terenowymi lub w usypiskach skałek. Młode dopiero po osiągnięciu rozmiaru 15-20 mm zaczynają wykazywać zainteresowanie muszlami.

Największym powodzeniem cieszą się w okresie dorastania muszle mniejsze, z których ryby w miarę wzrostu przenoszą się do większych. Jestem zdania, że muszlowcom należy zapewnić znacznie większą liczbę muszli niż ich ilość w akwarium. Muszle powinny mieć zróżnicowane kształty i wielkość. Dzięki temu ryby mają możliwość samodzielnego decydowania jakie lokum im najbardziej odpowiada. Największym powodzeniem cieszą się muszle o średnicy od 3 do 5 cm w kształcie muszli ślimaka winniczka. Dorosłe ryby obkopują muszlę, oczyszczając jej okolice z wszystkich (ich zdaniem) śmieci i konsekwentnie usuwając z bezpośredniego jej sąsiedztwa wszystkie pojawiające się tam ślimaki. Czasem się zdarza, że dobrana para nagle podejmie decyzję o przeprowadzce. W zależności od warunków w akwarium, ryby albo przenoszą się do nowej, bądź też w upatrzone uprzednio miejsce potrafią przetoczyć obecnie zamieszkiwaną muszlę - często od nich sporo większą, co może zaskoczyć hodowcę. Czasem udaje się podpatrzeć sam proces okopywania muszli. Oprócz typowego przenoszenia piasku w pyszczku, czasem można zaobserwować jak samiec wbijając się szeroko otwartą szczęką w piasek, pcha go jak spychacz w stronę muszli lub technika odwrotna - po zakotwiczeniu szeroko otwartym pyszczkiem o dno, intensywnie macha ogonkiem naganiając wywołanym w ten sposób strumieniem wody piasek w stronę muszli.

Wszyscy intruzi są bezwzględnie przeganiani przez samca z zajmowanego rewiru. O jego determinacji może świadczyć fakt, że samiec wielkości ok. 5 cm bez wahania atakuje rękę włożoną do akwarium, o ile zbliży się ją zbytnio do rewiru zamieszkiwanego przez parę. Rewiry zazwyczaj mają kształt koła o promieniu 15-25 cm. Żeby więc zapewnić naszym rybom w miarę komfortowe warunki, dla każdej pary należy zarezerwować kwadrat dna o wymiarach 30*30 cm. Znając więc wymiary posiadanego akwarium, łatwo można obliczyć ile par może żyć w nim w miarę bezkonfliktowo. Zaznaczam jednak, że nie można bezkrytycznie polegać na tej regule i mogą się zdarzać odstępstwa od niej. Dlatego też należy bardzo dokładnie obserwować zachowanie ryb. Szczególnie w przypadku takich zmiana jak wprowadzanie do akwarium nowych ryb, czy też tylko zmiana jego wystroju. Z doświadczeń moich kolegów wynika, że umieszczając w akwarium przeszkody terenowe w postaci np. skałek rozmieszczonych na dnie w pewnych odstępach, można w naturalny sposób pomóc muszlowcom w podziale rewirów, a skałki te traktowane będą przez nie jako 'słupy graniczne'.

Należy w miarę możliwości unikać łączenia w akwariach o niedużej powierzchni dorosłych muszlowców. Takie spotkanie dorosłych samców, prawie na pewno zakończy się poważnymi walkami, a w efekcie może nawet śmiercią niektórych ryb. Nawet pomimo wystarczającej dla wszystkich ryb przestrzeni życiowej. Z kolei miałem możliwość obserwować zgodne, sąsiedzkie współżycie dwóch par, które zamieszkiwały w muszlach oddalonych od siebie o nie więcej niż 10 cm. Były to jednak ryby, które od dłuższego czasu dorastały razem w tym akwarium i na pewno nie można uważać tego przypadku za regułę.

Ze względu na częste przypadki kanibalizmu ze strony rodziców, polecam umieszczenie w akwarium usypisk z łupków skalnych, w których szczelinach narybek będzie mógł znaleźć bezpieczne schronienie przed dorosłymi rybami. Ciekawostką jest to, że gdy w akwarium narybek czuje się zagrożony, to już w wieku około trzech tygodni, mierząc zaledwie 8-10 mm długości, zaczyna wykazywać silny terytorializm i każda z młodych rybek zaciekle broni przed innymi 'swojej' szczeliny lub skalnego zaułka. Tego typu agresywnych zachowań nie obserwowałem w akwarium gdzie pływał wyłącznie sam narybek, więc prawdopodobnie wyzwalane one były zagrożeniami zewnętrznymi, w tym przypadku ze strony dorosłych ryb. Każde z młodych instynktownie broniło swojej kryjówki, jak sądzę żeby zwiększyć własne szanse przetrwania.

Najprostszą metodą odróżnienia płci u dorosłych muszlowców jest porównanie wielkości ryb. Samce rosną większe, dorastając do 4-6 cm, podczas gdy samiczki osiągają rozmiar 3-4 cm i rosną zauważalnie wolniej od samców. W ten sposób też, obserwując różnice w szybkości wzrostu narybku w jednakowym wieku, z dużym prawdopodobieństwem można już często nawet u młodych ryb rozpoznać płeć. Innym, wiarygodnym kryterium rozpoznania płci u dorosłych ryb jest porównanie długości płetw brzusznych. U samców pierwszy promień tych płetw jest wyraźnie dłuższy, o około 3 mm wystając poza płetwę. U samic długość tego samego promienia jest nie większa od długości całej płetwy o 1-1.5 mm. W przypadku jakichkolwiek dalszych wątpliwości, o ile istnieje taka możliwość, należy obserwować zachowanie ryb. Samce są bardziej odważne, w przypadku przepłoszenia zazwyczaj jako pierwsze opuszczają kryjówki.

W zależności od samopoczucia, dorosłe muszlowce w krótkim czasie potrafią zmienić ubarwienie. Poczynając od srebrnoszarego, poprzez brązowe, pionowe pręgi po czarne, nieregularne plamy jakie często możne obserwować u wielu innych muszlowców jak np. Lamprologus ocellatus. Czasem też ryby przyjmują prawie jednolity brunatno-czarny kolor. Na podstawie własnych obserwacji oceniam, że przybranie przez dorosłego brevisa ciemniejszych barw świadczy o jego dobrym samopoczuciu i / lub podekscytowaniu. U dorosłych, wybarwionych ryb na płetwach odbytowych i grzbietowych pojawia się żółto-błękitny pasek.

W akwarium należy rybom zapewnić intensywny ruch wody. Oceniam, ze optymalną wartością jest cyrkulacja w okolicach 5-ciu objętości akwarium na godzinę. Jest to związane z sposobem odżywiania tych ryb: otóż muszlowce, podobnie jak spora część ryb planktonożernych i zarazem terytorialnych, nie poszukują pokarmu, ale czekają w granicach swojego rewiru, aż prąd wody sam im go przyniesie. Ryby te, poza nielicznymi wyjątkami, pobierają pokarm wyłącznie unoszony z prądem wody.

Ulubionym pokarmem moich muszlowców była mrożona artemia. Podobnym powodzeniem cieszył się także mrożony cyklop, a dla odmiany zupełnie ignorowana była mrożona daphnia. Oprócz tego te muszlowce przyjmują też większość dobrej jakości pokarmów płatkowych, jednak często trzeba dać rybom czas na przyzwyczajenie się do nowego pokarmu. W miarę możliwości trzeba oczywiście starać się rybom maksymalnie urozmaicać dietę. Z wykarmieniem narybku nie ma większego problemu. Przyjmuje on praktycznie wszystkie pokarmy płatkowe roztarte na pył, dobrze rozdrobnione mrożonki planktonowe, oraz żywe węgorki i larwy artemii.


tekst i zdjęcia: Jacek Dras, (c) 2000.