Tanganika a Malawi - o rozmnażaniu naszych podopiecznych

 

Marcin Nowacki

Tekst w pierwotnej wersji ukazał się na grupie dyskusyjnej pl.rec.akwarium, dn. 16.10.2000

 

(Chciałbym zaznaczyć, iż tekst ten piszę opierając się wyłącznie na własnych doświadczeniach i tylko na przykładach rybek, które sam hoduję. I są to luźne, własne przemyślenia)

Ponieważ posiadam oba biotopy - Tanganikę i Malawi, po małej analizie jestem w stanie zauważyć o wiele większą łatwość rozmnażania ryb z tego drugiego jeziora. Praktycznie bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka, jak i bez specjalnego doboru gatunków, w akwarium z biotopem Malawi non-stop dochodzi do tarła.

Xenotilapia sp. "Ndole" - jeden z najtrudniejszych gatunków do rozmnożenia w akwarium.
Fot. Tomasz Kwiecień, (c) 2000.
Praktycznie od momentu postawienia akwarium z Malawi nie ma dnia, w którym któraś z samic nie miałaby wypchanej buźki. Aktualnie inkubują 4 samiczki na 9 żyjących w akwarium. W moich akwariach z Tanganiką można zaś mówić o pewnym podziale trudności w sposobach rozmnażania się. Myślę, że w Malawi taki podział też można by zrobić - na poszczególne gatunki. Mnie jednak chodzi o podział całych grup rybek z Tanganiki.

Jak w Malawi, są tutaj: rybki bezproblemowe, non-stop podchodzące do tarła (np. księżniczki, część muszlowców), "czasochłonne", czyli późno dojrzewające (np. A. calvus, C. frontosa ). Są też rybki trudne, które przystępują do tarła dopiero po uwzględnieniu specjalnych warunków, np. co do współmieszkańców, wielkości i wystroju akwarium.
Oczywiście moi pupile, czyli ksenotilapie, należą do tej ostatniej grupy. I choć także wśród nich możemy spotkać gatunki "łatwiejsze", takie jak X.flavipinnis, to już np. X.ochrygenys i X. spec. "Ndole" są wielkim wyzwaniem. Wielkim tym bardziej, że trzeba pamiętać, iż praktycznie tylko raz w życiu przystępują do tarła !!! Nie można więc pozwolić sobie na najmniejszy błąd... Faktem jest jednak, że już samo utrzymanie ryb i zapewnienie im dobrych warunków w akwarium jest wielkim osiągnięciem.

Paracyprichromis nigripinnis - dla odmiany rozmnożenie tego gatunku w akwariach zwykle nie stanowi problemu.
Fot. Tomasz Kwiecień, (c) 2000
Co również zauważyłem: odpowiednikami grupy Mbuna z Malawi, pod względem częstotliwości podchodzenia do tarła i udanych donoszeń młodych, nie są trofeusy, ale rybki z podrodziny Cyprichromini. Cyprichromisy i paracyprichromisy podchodzą do tarła tak samo chętnie, jak pyszczaki. Małą różnicą w tym wypadku jest trochę trudniejszy wychów młodych rybek z Tanganiki.

Co do rybek wcześniej wspomnianych, czyli trofeusów, rozród u nas w Polsce jest dodatkowo bardzo zależny od pochodzenia ryb. Nasz rodzimy rynek bardzo wypaczył te piękne rybki i spowodował duże problemy rozrodcze... Zdrowe ryby, przy zachowaniu czystości wody i odpowiedniej diety, bez większego problemu (nawet po przejściu młodocianego "bloata") przystępują do tarła i donoszą młode !!! Czyli Tropheus może być równie bezproblemowy jak np. Utaka.

Tropheus sp. red "Muzumba". Polski hodowca tę odmianę przywiózł od niemieckiego importera. Samice nie miały najmniejszych problemów z donoszeniem narybku już w pierwszym tarle.
Fot. Tomasz Kwiecień, (c) 2000.
W moich doświadczeniach pierwszą rybką, która połknęła ikrę przy pierwszym tarle, jest C.moorii, inne rybki z Malawi już za pierwszym razem, w bardzo małej liczbie - nawet tylko 3 szt. - donosiły swoje młode. Myślę, że właśnie ta rybka jak Tropheus, musi się nauczyć nosić młode, choć i tak jestem dumny bo moja samiczka ma dopiero 6 cm i ponad 6 dni trzymała ikrę.

Myślę ze oba biotopy zasługują na wielka uwagę. Zarówno w Malawi, jak i w Tanganice spotkamy rybki łatwe i trudniejsze do hodowli, przy czym w akwarium z biotopem Tanganiki możemy trzymać rybki, które stanowią wielkie wyzwanie, by doprowadzić je do udanego, naturalnego tarła. W Malawi też takie mogą występować, ale ja osobiście takich nie posiadam...

 

(c) Marcin Nowacki, 2000