Verduijn Cichlids - raj dla pielęgnicomaniaków

Wojciech Socha

Moja znajomość miejsca, które nazywa się Verduijn Cichlids, oraz jego właścicielki Cathariny Verduijn, zaczęła się w sposób troszkę nietypowy. Miejsce to znalazłem bowiem poszukując nie ryb a... pokarmu.
Będąc już w pewnym stopniu doświadczonym akwarystą (najpierw małe "ogólne" akwarium słodkowodne, potem morskie) przyszła kolej na akwarium z pielęgnicami, a konkretniej trofeusami, którymi się zachwyciłem. O ile ich zdobycie w naszym kraju nie było tak trudne, jak gatunków morskich, o tyle natrafiłem na problem zdobycia dla nich odpowiedniego pokarmu, którym była Spirulina firmy OSI. Oczywiście nie jest to jedyny pokarm dla trofeusów, ale o jego zaletach nie musze tutaj pisać, bo wszyscy redagujący i czytający tę witrynę doskonale sobie z tego zdają sprawę.
Wysłałem więc e-maila do głównego dystrybutora OSI w Europie z prośbą o podanie sprzedawców detalicznych pokarmów OSI w Niemczech (bo najbliżej Polski) i Holandii (bo często tam jeżdżę).
Jakaż była moja radość kiedy dostałem odpowiedź i okazało się, że jedno z takich miejsc w Holandii znajduje się bardzo blisko autostrady, którą zawsze podążam do pięknej prowincji Zeelandia. Miejscem tym było Verduijn Cichlids.

Jego nazwa brzmiała zachęcająco, gdyż sugerowała iż jest to nie tylko sklep akwarystyczny, który sprzedaje pokarmy OSI, ale też być może pielęgnice, a może nawet się w nich specjalizujący (wtedy jeszcze nie słyszałem nic o Verduijn Cichlids, widać nie wiele jeszcze wiedziałem "w tym temacie"). Decyzja więc była jednoznaczna: jadę.

Przewidując, że miejsce może mi się spodobać, przeznaczyłem na tę wizytę kilka godzin z mojego dnia powrotu z Zeelandii do Polski. Wcześniej otrzymałem faks z Verduijn Cichlids potwierdzający, iż sprzedają pokarmy OSI oraz zawierający opis i mapkę, jak tam trafić. Mapka okazała się bardzo precyzyjna i żadnych problemów ze znalezieniem miejsca nie było.

Verduijn Cichlids znajduje się w małej miejscowości holenderskiej Oud Verlaat, w bardzo malowniczej okolicy. Pierwszym moim wrażeniem po wyjściu z samochodu było, że jest to doskonałe miejsce na hodowlę / hurtownię ryb: cisza, spokój, dużo zieleni, kanały wodne...
Właściwie to cały czas mam pewien kłopot z nazwaniem tego miejsca. Jest to bowiem miejsce hodowli ryb, sprzedaży hurtowej i detalicznej zarazem. Jak się okazało po wejściu do wewnątrz jest to również miejsce sprzedaży wszystkiego co się wiąże z pielęgnicami i nie tylko. Zresztą od początku.
Wchodząc do sklepu (przyjmijmy na razie to określenie to będzie łatwiej) trafiamy najpierw na dział nazwijmy to techniczny, a więc sprzedaż pokarmów, akwariów, akcesoriów i imponującej oferty książek o pielęgnicach. Słowo imponującej jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Jeżeli kiedykolwiek znaleźliście w interenecie lub innym źródle te bardziej lub mniej polecane pozycje książkowe dotyczące pielęgnic, na pewno je tam znajdziecie.
Podobnie sprawa ma się z wyborem pokarmów dla pielęgnic: OSI, Hikari plus wszystkie inne znane powszechnie w Polsce w pełnej ofercie.

Zaraz po wejściu zostałem zagadnięty przez bardzo sympatyczną panią, która mówiła biegle po angielsku, a okazała się być właścicielką i nazywała się Catharina Verduijn. Muszę tutaj od razu zaznaczyć, że z tak miłym i otwartym przyjęciem nie spotkałem się jeszcze w sklepie akwarystycznym. Ta otwartość przejawiała się m.in. w tym iż pomimo tego, że widziano mnie tam po raz pierwszy jako przybysza z odległej Polski, mogłem zobaczyć wszystko, co "z przodu i z tyłu sklepu".
Przegadaliśmy prawie 2 godziny o trofeusach i wszystkich sprawach z nimi związanych. No ale idźmy dalej.

Za częścią "techniczną" znajduje się część z akwariami i pięknymi pielęgnicami w nich pływającymi. Dokładnych danych co do ilości zbiorników nie posiadam, ale z tego co pamiętam są tam 4 podwójne rzędy akwariów w 3 poziomach każdy, o długości ok. 25 m (traktujcie te wartości jako przybliżone, bo nie mierzyłem tego, a wzrok bywa zawodny). W tym prawie 2 rzędy trofeusów.
Uwierzcie mi, jak tam wszedłem to naprawdę szczęka mi opadła. No bo człowiek "wyposzczony", po wizytach w krajowych sklepach akwarystycznych, gdzie raz coś jest i raz nie ma, a jak jest, to mało - a tu prawie wszystko. Nie tylko , że zachwyciłem się i tak już mi znanymi trofeusami, to jeszcze zakochałem się w barwach i różnorodności aulonokar.
Wszystkie zbiorniki czyste i bardzo zadbane. Nie zauważyłem żadnych ryb chorych, w słabej kondycji, nie mówiąc już o padniętych. Mam nadzieję, że jest to tam regułą, w każdym razie podczas mojego tam pobytu było, jak opisuję.
Oferta ryb imponująca i w tym słowie też nie ma przesady. Nie będę opisywał dokładnie jaka, bo można na bieżąco ją oglądać na stronie internetowej Verduijn Cichlids. Ceny jakie są, oceńcie sami (również na stronie www). Myślę, że w porównaniu do cen w Niemczech, można powiedzieć, że umiarkowane do wysokich, chociaż trzeba rozpatrywać to indywidualnie porównując konkretne gatunki i odmiany, o które nam chodzi.

Przeznaczone kilka godzin na wizytę w tym wspaniałym miejscu zostało przeze mnie całkowicie wykorzystane. Jest to miejsce, które polecam, bo należy je polecać wszystkim miłośnikom akwarystyki, nie tylko pielęgnic, ponieważ oprócz ogromu wiedzy, jaki można stamtąd wynieść wynikającego głównie z 25 letniego doświadczenia ludzi tam pracujących, można tam też zauważyć właściwe podejście do spraw związanych z ochroną gatunków, przyrody i pewnej etyki związanej z hodowlą ryb, pomimo, iż osoby tam pracujące mają myślę mniej radykalne podejście co do sprawy zbiorników wielogatunkowych, niż niektórzy akwaryści w naszym kraju. Czystość hodowli gatunku jest tam jak najbardziej zachowana, chociaż nikt nie ma nic przeciwko np. wieloodmianowym zbiornikom z trofeusami, zakładanych w domach w celach dekoracyjnych, przy zachowaniu oczywiście odpowiednich warunków środowiska w akwarium (!).

Verduijn Cichlids jest miejscem, które wszystkim akwarystom gorąco polecam. Jest to na pewno raj dla wszystkich , których interesują piękne pielęgnice Tanganiki czy Malawi.

Teraz, kiedy już posiadam 2 letnie doświadczenie z trofeusami, wiem, że Verduijn Cichlids było i jest doskonale znanym miejscem dla wszystkich "tanganikowców". Mnie udało się zobaczyć to miejsce nie znając tych faktów , a więc nie będąc w żaden sposób "skażonym" innymi opiniami, a mimo to wszystko, co dobre potwierdziło się.
Po mojej pierwszej wizycie wróciłem tam jeszcze 2 razy i zawsze wyjeżdżałem z takim, jak za pierwszym razem, zachwytem i żalem, że muszę to miejsce opuszczać...

Polecam gorąco!

 

(c) Wojciech Socha, 2001

-----

Dokładny adres:

Wollefoppenweg 107 - 2761 DL Zevenhuizen - The Netherlands
Tel: 00 31 10 4550253

Godziny otwarcia: pon. - soboty 08:30 do 17:30
W niedzielę i wtorek (!) zamknięte.

Strona internetowa: http://www.verduijncichlids.com

Jak dojechać:

Jadąc autostradą A20 w kierunku Rotterdamu należy zjechać na Zevenhuizen wyjazdem nr 17 (N219). Dalej w kierunku Zevenhuizen ok. 1 km do ronda. Na rondzie skręcić w lewo na Oud Verlaat. Przejechać malowniczy mostek i za nim skręcić w lewo. Następnie skręcić w pierwszą ulicę w prawo, którą jest Wollenfoppenweg. Po ok. 10 minutach jazdy po lewej stronie ukazuje się Verduijn Cichlids.

Pobierz dużą wersję mapki (440 KB) oraz schemat dojazdu (13 KB)

 
Logo
Verduijn Cichlids z zewnątrz
 
Przednia część sklepu z akcesoriami
jedno z akwariów wystawowych
Akwaria - widok ogólny (dwa z trzech podwójnych rzędów)
Tropheus Kiriza Aulonocara nyassae orange Pseudotropheus esterae red-blue forma dzika
 
Tropheus duboisi "stardust" (Congo) Właścicielka -
Catharina Verduijn